Strona 1 / 1
Zasada milczącej zgody.
06.05.2011 02:50

Administrator
Uzależniony od Forum


Rejestr.: 05/05/2011
Tematy: 70
Posty: 0
OFFLINE
Propozycja związana jest z faktem przewlekłości postępowań administracyjnych i długiego okresu "załatwiania" wszelkiego rodzaju spraw realizowanych przez obywateli za pośrednictwem organów administracji publicznej. W chwili obecnej nie istnieją w praktyce żadne skuteczne przepisy ograniczające swobodę organów administracji publicznej w zakresie nieusprawiedliwionego przedłużania różnego rodzaju procedur administracyjnych. Większość terminów obligujących organy do załatwiania spraw obywateli, stanowią tzw. Terminy instrukcyjne, a więc takie, które nie wiążą organów i w praktyce nie łączą się z żadną sankcją w przypadku ich niedotrzymania. Teoretycznie obywatel ma możliwość wniesienia skargi na bezczynność organów administracji publicznej względnie ponaglenia, jednak ta droga również nie zapewnia odpowiedniego poziomu ochrony. W praktyce bowiem wniesienie skargi następuje po stosunkowo długim okresie (np. pół roku), po kolejnych miesiącach rozpatrywania skargi sprawa wraca do urzędu, który znów dysponuje określonym terminem na załatwienie sprawy. Nawet zatem jeśli skarga na bezczynność wywrze skutek w postaci załatwienia sprawy obywatela, to nie przyspiesza procedowania organu, bowiem jej efekty widoczne są np. po półtora roku od rozpoczęcia sprawy. W efekcie powoduje to przeciąganie nawet prostych spraw, a obywatel czekając na decyzję staje się niewolnikiem organu, ponieważ od decyzji organu niejednokrotnie zależy np. możliwość podjęcia określonych inicjatyw gospodarczych, rozpoczęcia nowych inwestycji itp.
W sprawnie zarządzanej demokracji obywatelskiej, w której jedną z fundamentalnych zasad jest zasada zaufania obywateli do organów administracji publicznej, naszym zdaniem nie może być mowy o tego typu traktowaniu obywatela.

Należy również mieć na uwadze, iż postępowania organu obywatel w żaden sposób nie jest w stanie usprawnić czy zaskarżyć, ponieważ skargi na bezczynność organów administracyjnych, choć teoretycznie zagwarantowane w przepisach prawa, nie dają pożądanych efektów. Rezultatem powyższego stanu rzeczy staje się często sytuacja, w której nawet proste sprawy ciągną się długimi miesiącami, pozostawiając obywatela w sferze nieusprawiedliwionej bezsilności i braku możliwości do poprawienia swojej pozycji prawnej.
Tymczasem w stosunkach pomiędzy obywatelami i organami administracji publicznej, to te ostatnie powinny być zobligowane do profesjonalnego działania wedle ściśle określonych zasad i ram czasowych, tak aby własną aktywnością nie doprowadzać do spiętrzenia niekorzystnych okoliczności przed obywatelem.
Czas najwyższy, aby to urzędnik i urząd martwił się, czy zdąży na czas wydać zgodę na budowę, rejestr stowarzyszenia bądź firmy. Te urzędy są po to, aby rozwiązywać nasze problemy, a nie zmuszać nas do ciągłego uzupełniania wniosków. Jest absurdem, że mamy donosić zaświadczenia z innych urzędów do tego, w którym składamy wniosek. Tak jakby urzędnicy nie mogli tego załatwić między sobą. Prostym rozwiązaniem istniejącej sytuacji byłoby nałożenie na organy administracji publicznej obowiązku wydania decyzji w każdej sprawie administracyjnej w terminie 60 dni od złożenia przez obywatela wniosku w danej sprawie. W przypadku, gdy organ nie zdążyłby wydać decyzji w przedmiotowym okresie, zastosowanie znajdowałyby natomiast wprowadzone do Kodeksu Postępowania Administracyjnego oraz Ordynacji Podatkowej przepisy o "decyzji milczącej", zgodnie z którymi należałoby przyjmować fikcję prawną, na mocy której decyzja organu jest zgodna ze stanowiskiem strony przedstawionym we wniosku, a w sytuacji gdyby decyzja organu miała być następstwem procedury zainicjowanej przez tenże organ z urzędu - brak decyzji po 3 miesiącach byłby równoznaczny z umorzeniem toczącego się postępowania. Tylko tak powstanie administracja usługowa wobec każdego z nas.
Quote   
Strona 1 / 1
Login with Facebook to post
podglądu